Bogatynia: Jak ocalić domy przysłupowe?

Katarzyna Wilk
Marcin Oliva Soto
W czasie zeszłorocznej powodzi w Bogatyni zalanych zostało w sumie 220 z 270 domów przysłupowych. Ich uszkodzenia są różne. Jedne trzeba kompleksowo odbudować, inne wymagają odrestaurowania i niedużych napraw.

Swoje zrobiła nie tylko powódź, ale i wcześniejsze wieloletnie zaniedbania. - W większości z nich mieszkali niezamożni ludzie, których nie było stać na remonty - mówi Marek Karłowski z Południowo-Zachodniego Forum Samorządu Terytorialnego "Pogranicze" w Lubaniu, zajmującego się m.in. promocją domów przysłupowych.

Czytaj też: Bogatynia: Domy przysłupowe w Wyszkowie oszpecone plastikiem

Po powodzi sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Bogatyński magistrat powołał co prawda specjalny zespół ds. ochrony zabytków. Ale sami urzędnicy nie za wiele zrobią. - Potrzebne są ogromne fundusze, których gmina nie ma - tłumaczy Jerzy Stachyra, wiceburmistrz Bogatyni, zapewniając, że magistrat chce ratować historyczne budynki. Ale boryka się też przecież z odbudową infrastruktury: mostów, dróg, sieci wodociągowej.

W ocalenie domów przysłupowych zaangażowała się wicewojewoda Ilona Antoniszyn-Klik. - Bogatynia sama sobie z tym nie poradzi - przyznaje. Dlatego w działania włączy się samorząd województwa, zgorzeleckie starostwo oraz stowarzyszenia, które razem z Bogatynią wypracują koncepcję ratowania zabytków.

Samorządowcy zastanawiają się, skąd pozyskać pieniądze. Wiadomo, że można się ubiegać o środki m.in. z funduszy unijnych czy ponad miliarda euro przyznanych ostatnio Polsce z Funduszu Solidarnościowego UE na usuwanie skutków powodzi.

To dobra wiadomość dla Bogatyni, która ucierpiała najbardziej na Dolnym Śląsku.

Gmina chętnie też przekaże domy przysłupowe stowarzyszeniom, które je odrestaurują. "Pogranicze" chce przejąć jeden z nich przy ul. Strumykowej. Jak tłumaczy Marek Karłowski, projekt zakłada odnowienie po jednym z zabytkowych budynków w Polsce i Niemczech.

W każdym z nich powstałyby centra informacji i promocji krainy przysłupowej. W Bogatyni potrzeba na to około 700 tys. euro i o tyle właśnie stowarzyszenie chce się ubiegać.

Bogatynia przymierza się do restaurowania domu przysłupowego w centrum miasta, przy ul. 1 Maja. Koszt prac szacuje się na 3,5 miliona złotych. Część mieszkań trzeba przejąć od prywatnych właścicieli.

- To jednak ogromne pieniądze, a budynków jest ponad 200. Dlatego staramy się o ograniczenie strefy ochrony tych domów - mówi wiceburmistrz Jerzy Stachyra.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie