Bogatynia: Po powodzi wzrosły pensje urzędników

Katarzyna Wilk
Remonty mostów w Bogatyni, zniszczonych przez powódź, mają być skończone w tym roku
Remonty mostów w Bogatyni, zniszczonych przez powódź, mają być skończone w tym roku Katarzyna Wilk
Bogatynia, która podnosi się po historycznej powodzi z 7 sierpnia 2010 roku, powoli się odbudowuje. Po kataklizmie miasto w całej Polsce szukało pomocy finansowej. Do kasy gminy płynęły miliony złotych, m.in. od samorządów i darczyńców. A rządowe promesy na odbudowę zniszczonej infrastruktury do tej pory sięgają około 43 mln zł.

Okazuje się, że gmina, która najbardziej na Dolnym Śląsku ucierpiała podczas ubiegłorocznej powodzi, to raj dla urzędników. Zarabiają kokosy. Mało tego, ich pensje w minionym roku poszybowały w górę.

- Praktycznie wszyscy urzędnicy na wysokich stanowiskach i prezesi miejskich spółek dostali podwyżki w porównaniu z rokiem 2009 - mówi Paweł Kamiński, szef Rady Miejsko-Gminnej SLD w Bogatyni. Na 15 najlepiej zarabiających poszło w sumie około 2,5 mln zł, czyli o około 350 tys. zł więcej niż przed dwoma laty.
Listę płac otwiera sekretarz gminy Daniel Fryc. Z oświadczeń majątkowych wynika, że jego wynagrodzenie w 2010 roku wzrosło o 30 procent i wyniosło około 235 tys. zł brutto.

Na czwartej pozycji z 211 tys. zł brutto znalazł się Jerzy Stachyra, wiceburmistrz Bogaty-ni. W porównaniu z rocznym wynagrodzeniem w 2009 roku jego dochody poszły w górę o ponad 23 tys. zł.

Listę najlepiej zarabiających na 15. pozycji zamyka Andrzej Grzmielewicz, burmistrz Bogatyni. Przez cały ubiegły rok jego wynagrodzenie wzrosło w sumie o 1,3 tys. zł i wyniosło ponad 136 tys. zł brutto.

- Gmina w potrzebie, a nasza władza ma się świetnie - komentują mieszkańcy. - Mnie byłoby wstyd. A wszystko to z naszych podatków - kwituje Kamiński.
Wiceburmistrz Jerzy Stachyra tłumaczy, że nie było podwyżek. - Wynagrodzenia zasadnicze nie wzrosły - zapewnia. Skąd więc wyższe zarobki? Jak wyjaśnia, wynikają z dodatków, które należą się pracownikom, m.in. motywacyjnego, funkcyjnego, stażowego czy wypłacanych raz w roku 13. pensji. Zapewnia też, że ani jednej złotówki z promes czy pomocy dla powodzian nie przeznaczono na inny cel.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie