Zgorzelec, Bogatynia: Przez powódź weselnicy nie dojechali

Janusz Pawul
Młodzi do końca życia nie zapomną swojego ślubu
Młodzi do końca życia nie zapomną swojego ślubu Janusz Pawul
Młodzi powiedzieli sobie sakramentalne tak, ale zabawy na weselu nie było

Pełen autokar gości, bus i kilkanaście samochodów osobowych z weselnikami utknęło w sobotę po południu przed mostem nad rzeką Witką w Ręczynie. Auta jechały od Bogatyni na przyjęcie weselne Pauliny i Adriana, które miało się odbyć w hotelu Pawłowski w Zgorzelcu. Weselnicy na biesiadę jednak nie dojechali. Utknęli przed zalanym mostem w Ręczynie. Droga do Zgorzelca stała się nieprzejezdna po tym, jak woda przelała się przez zaporę w Niedowie i zniszczyła tamę. Weselnicy kilka godzin spędzili zdezorientowani w autokarach i samochodach, a ich kierowcy rozpaczliwie szukali objazdu. Wszystko na nic. Wyprawa na weselisko zakończyła się kompletnym fiaskiem 15 km przed Zgorzelcem.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie